a close up of a typewriter with a paper on it
23 stycznia 2026

5 pytań od Carla Gustava Junga 

 

Carl Gustav Jung, szwajcarski psycholog, psychiatra i naukowiec byłe jednym z twórców psychologii głębi. Przedmiot jego badań stanowiły wytwory spontanicznej aktywności. Analizował marzenia senne, fantazje oraz baśnie i mity. Jego filozofia stanowiła krytykę dla całego dziedzictwa psychoanalizy, a także jej ojca – Zygmunta Freuda (swego czasu nauczyciela Junga).

 

Jung dążył do uzyskania wglądu w głębsze obszary ludzkiej świadomości. W tym celu stosował zadawnię pogłębionych pytań, za pomocą których jednostka miała szansę odkryć coś, co kryło się w niedostępnych dla niej obszarach mózgu/jaźni.

 

Miałam dalej gimnastykować mózg w poszukiwaniu najcenniejszych informacji na temat działalności Junga, jednak w trakcie przypomniałam sobie o dwóch, bardzo ważnych sprawach. Pierwsza- zaczynając tworzyć stronę obiecałam sobie, że każdy wpis będzie wychodził z mojego wnętrza. Pisanie ma sprawiać radość, a nie wysiłek – koniec kropka. Druga – już raz prowadziłam stronę, która w dużym stopniu opierała się o wywody naukowe i już wtedy zrozumiałam, że taka forma retoryki nie jest moja.

Więc nie zanudzając i przechodząc do sedna. Za chwilę przedstawię Ci pięć pytań, które Jung zadawał swoim pacjentom, a następnie opowiem Ci w jaki sposób odpowiadałam na pytania. Jeżeli interesuje Cię dorobek naukowy tego badacza, to zapewne doskonale wiesz, gdzie go szukać J

 

Kilka wskazówek przed przystąpieniem do zadania:

 

W celu wykonania poniższego ćwiczenia zarezerwuj dla siebie kilkanaście- kilkadziesiąt minut wolnego czasu. Takiego, w którym jesteś w stanie się skupić i masz pewność, że zostajesz sam na sam ze swoimi myślami.

 

Przygotuj kartkę i długopis lub otwórz nowy dokument w komputerze.

 

Odpowiadaj na pytania „z marszu” Nie zastanawiaj się zbyt długo, nie analizuj dogłębnie. Po prostu pisz pierwsze, co przychodzi do Twojej głowy. Wtedy masz pewność, że odpowiedzi wychodzą z wnętrza, a nie z umysłu logicznego.

 

 

Poniżej pytania:

 

1. Dlaczego musisz być taka, jaka jesteś teraz?

 

Odpowiadając na to pytanie rozpoczęłam od zastanowienia się jaka jestem. Zaczęłam analizować swoje zachowanie w obecności współpracowników, w otoczeniu najbliższych przyjaciół, w obecności rodziców, męża itd. Okazało się, że w pracy staram się być zorganizowana, punktualna, dokładna, terminowa, często nie potrafię wyrazić swojego zdania żeby nie urazić innych. Mam problem z komunikowaniem tego, czego wymagam od pracowników. Prawdopodobnie tutaj również wolę unikać konfliktów, ponieważ boję się, że przestanę być lubiana. Tak właśnie. Typ ratowniczki już tak ma. Musi być idealnie pod każdym względem. Trzeba dbać o wizerunek, ponieważ czasami to właśnie zewnętrzna fasada tak bardzo podpiera kruche i chwiejące się poczucie własnej wartości.

 

W relacja międzyludzkich często przybieram maskę „radosnej ekstrawertyczki”, która na wszystko ma odpowiedź. Gdy pojawiają się trudne rozmowy staram wplątywać w nie dużo żartu lub sarkazmu – kolejny mechanizm ochronny.

Mam problem z autorytetami – ulegam im bez dwóch zdań.

Jestem tą, która uważała, że ciągle musi się poświęcać i ratować innych. Prawie zawsze odbywało się to kosztem siebie. Charakteryzuje się wysokim poczuciem kontroli, mam silne przekonanie, że jeżeli coś odpuszczę, to wszystko runie.

Podsumowując: muszę być taka, jaka jestem teraz, ponieważ działam w ten sam sposób od wielu lat. Nie znając innej drogi jestem niemal przekonana, że ta, którą podążam jest jedyna i słuszna, gdyż od wielu lat pozwala mi JAKOŚ iść przez życie… No właśnie.

 

2. Co się stanie, jeżeli Twój główny ból zniknie?

Jeszcze do niedawna moim głównym bólem była relacja z samą sobą. Niskie poczucie własnej wartości, ciągłe uczucie bycia niewystarczającą, obawa przed wyrażeniem własnego zdania. Strach przed postawienie granicy w obawie przed utratą relacji, ciągłe fiksowani się na swoim wyglądzie. Idąc na terapię zrozumiałam kilka szalenie ważnych rzeczy: po pierwsze i najważniejsze (dotyczy zazwyczaj współpracowników lub dalszych znajomych). UWAGA: Jeżeli ktoś przestał Cię lubić, ponieważ zaczęłaś stawiać granice i dbać o siebie to znaczy, że TAK NAPRAWDĘ NIGDY CIĘ NIE LUBIŁ. TEN CZŁOWIEK LUBIŁ, TO CO ROBIŁAŚ DLA NIEGO, ponieważ dzięki temu odnosił realne korzyści. Dlatego zastanów się proszę, czy naprawdę zależy Ci na sympatii takiej osoby? Ba! Czy zależy Ci na tym, żeby taka osoba była w Twoim życiu?

 

Następnie zrozumiałam, że to jak się czuję jest dużo ważniejsze od tego, co inni myślą na mój temat. Całe życie zadręczałam się głodówkami, ciężkimi treningami, nowymi dietami, aż wreszcie zrozumiałam, że od dziecka prowadziłam zaciętą walkę z PIĘCIOMA KILOGRAMAMI ( tak, dobrze czytasz. Wahania wagi były w okolicy 5 kg). Doprowadzałam swój organizm do granic wytrzymałości, waga wskazywała magiczną liczbę i umęczona porzucałam dotychczasowe działania, wracając do punktu wyjścia. Musisz wiedzieć, że zrozumienie jest jedynie pierwszym krokiem. To, co posiada realny wpływ na Ciebie (oraz zmiany, których chcesz dokonać) wypływa z głębi Twojego wnętrza, wywołując charakterystyczne odczucia. Dopiero wtedy, gdy całą sobą poczujesz, że coś Ci nie służy, jesteś w stanie postawić kolejny krok w stronę zmian (druga ważna lekcja z terapii). Rzeczywiście coś w tym jest. Można przeczytać stosy książek, rozpisać kilkanaście planów, zaopatrzyć się w niezbędny sprzęt, jednak kluczowy jest moment „błysku”. Coś w Tobie kliknęło i wszystko staje się zupełnie inne. Łatwiejsze. (O tym jak wyglądała moja droga do polubienia siebie napiszę w innym poście. Tam również opiszę pracę z lustrem, która okazała się zbawienna).

 

Wracając do drugiego postawionego pytania. Moje główne bolączki przez kilkanaście lat krępowały mnie we własnym ciele i umyśle. Bałam się zacząć wyrażać siebie, w obawie przed oceną. Nie lubiłam wchodzić w konflikty, ponieważ za wszelką cenę nie chciałam utracić „znajomych”, ciągle katowałam się w walce o coraz lepszy wygląd, chcąc przypodobać się innym i jednocześnie całkowicie bagatelizując to, co najważniejsze: „Czy ja lubię siebie?” „Czy te osoby odpowiadają mnie?”. Co się stanie jeżeli główny ból zniknie? Zacznę żyć po swojemu.

 

3. Gdzie codziennie fałszujesz?

 

W tym miejscu wkleję odpowiedź ze swojego dziennika sprzed kilku miesięcy (zanim ułożyłam w głowie wiele rzeczy).

w stosunku do innych -praca. Pewnie nie robię tyle ile chciałby mój ojciec..

- w relacji z mężem – czasami robię coś, czego nie chcę dlatego, że on tak chce (mam na myśli wybranie jedzenia na wynos, czy nowych poduszek do salonu. Proste rzeczy)

- w relacji ze sobą - codziennie wmawiam sobie podświadomie, że gdyby nie ta praca, moje ogromne zaangażowanie, żeby wszyscy byli zadowoleni, gdyby nie mój wysiłek który wkładam w zadowolenie innych to stałabym się pusta, niezauważona, nijaka, obojętna całemu światu. Jednocześnie wmawiam sobie, że tak bardzo akceptuję siebie i szanuję – prawda jest taka, że moje granice są bardzo słabe, a gdy już je stawiam to czuję się fatalnie.

Niestety już wiem, że nikogo nie zmienię. Mam wspływ na swoje życie, ale powinnam przestać uzależniać poczucie własnej wartości od tego czy inni (rodzina, bliscy, współpracownicy) są w danej chwili ze mnie zadowoleni czy nie. Powinnam przestać ciągle rozpoczynać diety, katować swoje ciało i swój umysł czymś nowym, żeby złapać ideał, do którego tak gonię od tylu lat. Powinnam zwolnić, częściej być tu i teraz, zacząć szanować siebie i swoje granice. Zacząć troszczyć się o swoje zdrowie fizyczna, a także psychiczne – czyli przestać wiecznie robić dobrze wszystkim, a zwłaszcza tym, który nie przeszliby dla mnie sadzawki”

 

Czytając to uśmiecham się pod nosem, ponieważ widzę, jak wiele zmian możesz dokonać zaledwie w ciągu kilku miesięcy jeżeli odważysz się zajrzeć w głąb siebie  J Okazuje się, że najwięcej fałszowałam w relacji z samą sobą.

 

  1. Z jakim strachem nie jesteś gotowa spotkać się nigdy?

 

Wtedy napisałam tak..

- Ze strachem o to, że urodzę chore, cierpiące dziecko

- Ze strachem o to, że najbliższa mi osoba umiera w bólu i męczarniach

- Ze strachem związanym z ogromną wysokością lub bardzo ciasną przestrzenią

 

A dziś czytając to, przypominam sobie wiele trudnych sytuacji w swoim życiu i dochodzę do wniosku, że ludzka natura ma niesamowite zdolności adaptacji do ciężkich warunków. Mamy w sobie cholerny „system przetrwania”, działający od wieków, dzięki któremu jesteśmy na tej planecie po dzień dzisiejszy. To, co wymieniłam jest tym, czego naprawdę wolałabym uniknąć w swoim życiu. Więc dziś, jeżeli mam wybór - z całą pewnością nie chcę się spotykać z tym strachem.

 

  1. Kim jesteś, gdy nikt Cię nie widzi?

 

- jestem ogromnie wrażliwą osobą

- mam w sobie mnóstwo miłości do natury i zwierząt

- kocham czytać książki, leżeć pod kocem, spacerować, patrzeć na wodę lub ogień

- jestem spokojna, pochłonięta refleksją i zadumą

- jestem osobą, która potrafi być tu i teraz, w uważności

-uwielbiam wszystko co związane z duchowością, mistyką, rozwojem osobistym, podświadomością, manifestacją – tym, co niewidzialne, ale boję się, że gdy zacznę o tym mówić ludzie wezmą mnie za wariatkę

- kocham tworzyć dobre scenariusze w trakcie medytacji

- kocham spędzać czas z mężem i moimi psami

- uwielbiam wschody i zachody słońca, księżyc w pełni, księżyc w nowiu

- lubię czytać o cudach, dowiadywać się nowych teorii

- lubię piec, sprzątać, gotować, porządkować przestrzeń

- kocham podróżować- podziwiać nowe kultury, smakować inne kuchnie, wygrzewać się na słońcu, wspinać po górach, ruszać swoim ciałem, spędzać czas z przyjaciółmi na głębokich rozmowach lub grach

- uwielbiam oglądać, dotykać, głaskać i całować zwierzęta, w których oczach widać czystą duszę

- lubię zadbać o siebie poprzez odpoczynek

 

To, w jaki sposób zachowujesz się, gdy jesteś sama, jest Twoją prywatną wersją Premium. Osobiście uwielbiam siebie w tym wydaniu i cieszy mnie myśl, że tylko nieliczni mają do niej dostęp. Większość osób nie ma pojęcia jaka jesteś naprawdę, ale pamiętaj – pokazanie prawdziwego oblicza wymaga zbudowania atmosfery zaufania i bezpieczeństwa.

 

Mam nadzieję, że wykonywanie tego ćwiczenia sprawi Ci tyle samo frajdy co mnie i pozwoli zauważyć coś, co do tej pory było niedostrzegalne J

 

 

 

 

Artykuły z tej kategorii

arrow left
arrow right


​​​​​​​

​​​​​​​

Strona www stworzona w kreatorze WebWave.